Problematyczne czytadła

Problem z czytaniem w Polsce jest ogromny. Są osoby, które czytały, czytają i będą nadal czytać. Jest, ba była grupa ludzi, która zaczytywała się w tak zwanych „żółtych Tygrysach”. Starsi wiedzą, o jaką literaturę chodzi. Były to książeczki kieszonkowe sprzedawane w kioskach ruchu. Ale miały one ogromne wzięcie. Poruszał temat II wojny – nieznane epizody, bitwy, sensacje wywiadowcze itp…. Miały jednak swoich odbiorców. Jedyny problem w tym, że wydawało je MON, czyli Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, a tam cenzura była iście wojskowa. Ale co miesiąc regularnie wydawano te „tomiki żółtego Tygrysa”, a ludzie czekając na pociąg czy autobus je czytali. I taki był z tego pożytek, że chociaż często nie zastanawiając się nad treścią, naród czytał. Czytał chłop, czytał lekarz, czytał robotnik, czytał student.

Nie tak dawno wrócono do tej formy wydawniczej, ale po ukazaniu się kilku tomików zaprzestano ich wydawania. A szkoda.

A tak nawiasem, żałuję, że nie wychodzą już żadne „żółte Tygrysy”. Zwłaszcza, że w dzisiejszej erze wydawniczej można dokonać krytyki i porównać wiadomości „tamtej epoki” z faktami znanymi na dzień dzisiejszy.

Nie utożsamiam się jednak z ”Tygrysami”, to tylko taka moja refleksja skierowana do dzisiejszych wydawnictw. Może warto wznowić coś dla „ludu”?

Do przemyślenia zachęca: „filozof poczytalny”.

This entry was posted in O książkach ogólnie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>