Młody, przebojowy, niepokorny… [„Czas patriotów” - recenzja]

Cóż, są autorzy, którzy wszystko piszą na jedną nutę i im wychodzi. Może więcej zarabiają na przeróbkach pod scenariusze hitów kinowych, niż z edycji książkowych, ale nie ma to większego znaczenia – są znani.

Takim właśnie autorem jest Tom Clancy. Nie wiem, czy w młodości czytał Sienkiewicza, ale pewnie znalazł innego, anglosaskiego autora, który pisał przygodowe książki według tego samego schematu. U Sienkiewicza jest to jakieś przełomowe historyczne wydarzenie, które powoduje przełom w myśleniu i postępowaniu głównego bohatera, który przy okazji się zakochuje. U Toma Clancy’ego jest to główny bohater, który próbuje uratować system, przekonując go do takich, a nie innych rozwiązań, aby uratować świat.

Takim bohaterem jest Jack Ryan, główna postać Czasu Patriotów. Niby skromny, ale jednak nieskromny, niby mądry, ale chyba bardziej ma szczęście. Czyli wszystko po staremu. Tym razem akcja toczy się w Wielkiej Brytanii, a tłem jest ulsterski terroryzm. Skromnym-nieskromnym zaś jest przypadkowy były żołnierz piechoty morskiej USA, który cudem udaremnia jeden z zamachów terrorystycznych. Jeśli ktoś lubi pouczanie przez szeregowego Amerykanina królowej brytyjskiej i jego przeklinanie w obecności następcy tronu, jak również przegadane dialogi, niech spróbuje.

This entry was posted in Recenzje and tagged , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>