Da się przebrnąć przez Cmentarz w Pradze [recenzja]

Cmentarz w Pradze Umberto Eco swoją formą nawiązuje do wydawanych w odcinkach powieści z końca XIX wieku. Nie jest to książka, którą da się połknąć w jeden wieczór. Czasem trzeba się zatrzymać, zadumać… i powrócić do czytania za dzień lub kilka.

Fabuła do zbyt zwartych nie należy, ale nie można odmówić jej ciekawości. Wraz z głównym bohaterem Simone Simonim zatapiamy się w historię jego życia, nieco zagmatwaną, czasami opowiedzianą nie do końca chronologicznie, ale cóż, nasz bohater nie pamięta kim jest i właśnie pisząc dziennik próbuje to sobie przypomnieć. Zresztą metodę podsunął mu nie kto inny, jak sam doktor Freud.

Simoni do osób szarych nie należy, a historia jego życia przepełniona jest spiskami, w których brał udział. Już na początku czytelnik dowiaduje się wiele na jego temat. Pochodzi z Turynu, ale nienawidzi Włochów. Mieszka w Paryżu, ale i do Francuzów żywi jedynie nienawiść. Niemcy są dla niego obrzydliwi, ale najgorsi są Żydzi.

Historię jego życia zaczynamy poznawać od wizyty na Sycylii, gdzie trwa właśnie Wyprawa Tysiąca dowodzona przez Giuseppe Garibaldiego. Później życie zapędziło bohatera do Paryża, w którym to powstaje dzieło jego życia (w kilku wariantach): sprawozdanie z żydowskiego spotkania na cmentarzu w Pradze.

Powieść czyta się długo, czasami bywa ciężko, zwłaszcza, jeśli ktoś do takiej literatury nawykły nie jest. Ale gwarantuję, że warto poświęcić trochę czasu i przebrnąć przez karty Cmentarza. Nie będziecie zawiedzeni.

This entry was posted in Recenzje and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>