O poezji, co być może drzemie w nas… [felieton]

Niektórzy lubią czytać poezję – pisała kiedyś Wisława Szymborska. Zapewne miała rację i nie myliła się też wtedy, gdy dodawała, że owe „niektórzy” oznacza zdecydowaną mniejszość społeczeństwa. Bo kto dziś czyta wiersze? Na pewno czytają uczniowie w szkołach wszelkiego typu, a skoro oni to i nauczyciele.  Czytają też studenci różnego rodzaju filologii i… no właśnie kto jeszcze?

Niechybnie są tacy dziwacy, którzy lubią siąść wieczorem przy kominku z tomikiem wierszy i poczytać.  Prawdopodobnie uważają, że więcej waży jedna dobra strofa niż ciężar wielu pracowitych stronic (Czesław Miłosz). Co miał na myśli poeta? Pewnie to, że dzięki poezji można powiedzieć więcej używając do tego mniejszej ilości słów niż w przypadku prozy. Zresztą niektórzy twierdzą, że poezja pozwala powiedzieć to, czego właściwie nie da się wyrazić słowami. Co więcej, przenosi ona do innego świata. Świata zbudowanego ze słów, które straciły swoje pierwotne znaczenie, ale za to zyskały nowe. Jakie? Wytworzone przez poetę, ale zmieniające się wraz z kolejnym odczytaniem przez nowych czytelników.

Zdaniem znanego polskiego prozaika, Andrzeja Sapkowskiego rolą poezji jest: mówić o tym, o czym in­ni milczą. Wiersze mają więc poruszać tematy trudne, z jakiegoś powodu kłopotliwe lub drażliwe. I zdecydowanie robią to. Przykładem jest wiersz Anny Świrszczyńskiej Jak padlina opisujący rzecz, wydawałoby się zwykłą, a jednak będącą tematem tabu – wizytę kobiety u ginekologa.

Jak padlina
Obnażona ze skóry,
zhańbiona jak ta, którą  gwałcą,
Jak ta, której
nie chcą już gwałcić,
jak spoliczkowany trup,
jak konający, któremu
plują w twarz,
jak żywe zwierzę, gdy
umierając w rzeźni
staje się artykułem spożywczym,
poniżona jak padlina,
pogardzająca sobą,
jak kał padliny,
upokorzona
tak głęboko,
jak nigdy nie może być  upokorzony
mężczyzna –
kobieta
na stole ginekologicznym
pod spojrzeniem
lekarzy.

Możemy zatem powtórzyć za Mieczysławem Jastrunem, że to poezja jest tym, co da­je us­ta rzeczom niemym. A jeśli uwierzymy słowom Cypriana Kamila Norwida, że:

Z rzeczy świata tego zos­taną tylko dwie,
Dwie tylko: poezja i dobroć… i więcej nic…

to nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zabrać z półki jakiś tomik wierszy i czytać (ja na dziś polecam Pocałunki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej), a może nawet coś napisać. W końcu to nic trudnego, wszakże poezja, to tylko wzruszenie i powiew, który w trzech kropkach mieszka za przecinkiem (Czesław Miłosz).

This entry was posted in Felietony and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>