Pożywka dla wyobraźni, czyli o książkach, które można usłyszeć [felieton]

Ostatnio często u nas na blogu o tzw. książkach mówionych (audiobookach). Istnieje jeszcze jeden, być może ciekawszy dla odbiorcy, sposób czytania książki, który w przeszłości potrafił mieć ogromną siłę oddziaływania, jednak od kilku lat odchodzi do lamusa, ale czy na pewno? Mowa tu o słuchowiskach radiowych. Bardzo często są one adaptacjami popularnych książek, a szczególną popularnością cieszą się te z gatunku science fiction.  Za najsłynniejsze słuchowisko uznawana jest Wojna światów będąca radiową realizacją popularnego opowiadania Herberta George’a Wellsa.

Frajda dla ucha

Słuchowisko to forma zbliżona do dramatu teatralnego. Jego materią oprócz głosu ludzkiego są efekty akustyczne i muzyka.  Poza słuchowiskami będącymi adaptacjami książek powstają też teksty napisane specjalnie dla radia. Tworzeniem scenariuszy dla tej formy ekspresji radiowej parali się m.in. Konstanty Ildefons Gałczyński, Julian Przyboś czy Maciej Zembaty.

W Polsce słuchowiska kojarzone są głównie z programami emitowanymi w Polskim Radiu, zwłaszcza w Programie 2 . Popularnością cieszą się też słuchowiska Radiowego Teatru Sensacji emitowanego przez Radio Koszalin i Radio Elbląg, czy Scena Teatralna Trójki.

Szczególną kategorią słuchowiska radiowego jest słuchowisko ciągłe (cykliczne). Najczęściej jest to powieść radiowa nadawana w długim okresie. Zazwyczaj są to adaptacje książek, które zyskały już uznanie czytelników, jak np. trylogia husycka Andrzeja Sapkowskiego, czy seria opowiadająca o przypadkach księdza Grosera autorstwa Jana Grzegorczyka. Pojawiają się też adaptacje mniej znanych powieści, często nowości, mające na celu ich promocję.

Teatr wyobraźni

Słuchowisko to adaptacja, a co się z tym wiąże, nie jest to dokładne (kropka w kropkę, przecinek w przecinek) odczytanie książki. Podobnie jak w przypadku ekranizacji mamy do czynienia ze scenariuszem, reżyserem i aktorami, niejednokrotnie też kompozytorem, którzy przegotowują wybrany tekst do realizacji radiowej. Ponieważ głównym środkiem wyrazu jest dialog, słuchacz musi sobie wyobrazić wygląd postaci i świata przedstawionego.

Adaptacją jest wspomniana wyżej  Wojna  Światów. Popularne opowiadanie Wellesa okazało się świetnym materiałem dla radia. Słuchowisko doprowadziło do zaskakującej reakcji odbiorców, którzy niejednokrotnie potraktowali słuchowisko, jako rzeczywisty reportaż inwazji Marsjan na Ziemię, który wzbudził prawdziwą panikę wśród wielu mieszkańców New Jersey.

Zapomniana magia

Słuchowisko, podobnie jak audiobook,  angażuje jedynie zmysł słuchu. Niejednokrotnie potrafi jednak zainteresować jak najlepszy filmowy hit.  Występujący w nich aktorzy mówią z ekspresją, słychać też efekty dźwiękowe, zaś narrator, jeśli występuje, nie zanudza słuchaczy przydługimi opisami.  Zapewniam, że kto choć raz usłyszy jakieś słuchowisko, niechętnie wraca do audiobooków.

Okazuje się zatem, że zainteresowanie słuchowiskami nadal jest obecne, co wykorzystują współcześni ich twórcy tworząc kolejne adaptacje popularnych publikacji, np. Gra o tron Martina, w której realizacji wzięło udział ponad stu aktorów.

This entry was posted in Felietony and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>