Skrzywdzone – prawdziwe historie: wygraj książki [wyniki konkursu]

Po przeczytaniu Waszych licznych komentarzy, z przyjemnością ogłaszamy, że książki otrzymają:

Anna-Ona za niezwykle emocjonalne podejście i zainteresowanie tematem,

Dorota za pochylenie się nad obiema stronami problemu i całą listę propozycji walki z przemocą w rodzinie,

Martynica za trafną diagnozę i zaleconą kurację,

BlackRose66 za niezachwianą wiarę w wartości i ludzką moralność.

Ponieważ nikt nie zadeklarował którą książkę chciałby otrzymać, postanowiliśmy sprawić wam niespodziankę!

Zwycięzcom gratulujemy – o szczegółach odbioru nagród poinformujemy Was mailowo.

Wszystkim Uczestnikom dziękujemy za udział w konkursie i zapraszamy do udziału w następnych edycjach. Śledźcie uważnie naszą stronę i profil na FB, zapowiedzi nowych konkursów już niebawem!


Seria książek „Skrzywdzone – prawdziwe historie” to kilka nowych pozycji przygotowanych przez wydawnictwo Amber, z których dwa pierwsze tytuły macie szansę wygrać w naszym konkursie.

Tym razem do rozdania mieliśmy po dwa egzemplarze następujących książek:

Płacz niemymi łzami autorstwa Joe Peters.

Ta książka to wstrząsająca historia chłopca, który torturowany i poniżany przez matkę oraz sadystycznych braci stracił nagle ojca, swojego jedynego sprzymierzeńca.

Chłopiec, którego nikt nie kochał autorstwa Watson Casey.

Ta książka zajmuje się odmiennym przypadkiem. Do rodziny przyjęto chłopca, który w swoim krótkim życiu mieszkał w 20 domach dziecka. Jednak w zamian za serdeczne podejście, ciepło i miłość, Casey i jej najbliższych czeka agresja ze strony nowego członka rodziny.


Aby wygrać książkę, wystarczyło polubić nasz profil na Facebooku oraz w komentarzu pod tekstem krótko odpowiedzieć na pytanie:

Jak można skutecznie walczyć z przemocą w rodzinie?


Na wasze odpowiedzi czekaliśmy do poniedziałku 23 lipca włącznie.

This entry was posted in Konkursy. Bookmark the permalink.

49 Responses to Skrzywdzone – prawdziwe historie: wygraj książki [wyniki konkursu]

  1. agf pisze:

    Walczyć można na różne sposoby – odchodząc od osoby, która przemocy się dopuszcza, zwierzając się komuś, próbując rozmawiać z krzywdzącym, zwracając się o pomoc do odpowiednich organizacji. Najważniejsze w walce z przemocą jest jednak według mnie podjęcie decyzji przez ofiarę. Osoba krzywdzona musi mieć odwagę, determinację, by zawalczyć. I to jest chyba najtrudniejsze…

    • Anna-Ona pisze:

      agf- rzadko kto potrafi odejść. czasem musi stac się cos naprawde okropnego, czasem jest to wynik długoletniej przemocy, ale czesto jest tak, że maltretowane osoby (psychicznie i fizycznie) sa już tak umeczone, ze nie maja siły odejśc. Wtedy niezbedna jest pomoc innych- rodziny, przyjaciół.
      Masz racje- podjęcie tej decyzji jest najtrudniejsze… Osoba maltretowana wierzy, że będąc przy agresorze pomaga mu, okazuje mu tym miłość…Zapomina o sobie i poświęca się.

  2. JOLA pisze:

    Walczenie z przemocą w rodzinie jest trudne.jest tylko jedna recepta na sadyzm-nie zamykać na niego oczu i nie udawać,że się nic nie dzieje!zgłaszajmy do odpowiednich służb takie sytuacje>powiadamiajmy odpowiednich ludzi o przemocy w rodzinie za nim pomoc dotrze za póżno!Nie udawajmy,że obok nic się nie dziej i nie zamykajmy oczu na krzywdę,może wtedy będziemy tym,kto uratuje komuś życie!

  3. Mariita pisze:

    Przemoc domowa jest bardzo częstym zjawiskiem występującym w wielu rodzinach. Rzadko jednak mówi się na ten temat, tak jak wiele innych problemów, ten również pozostaje nadal tematem tabu. Najczęściej ofiarami zostają kobiety i dzieci, gdyż z oczywistej kwestii są one bardziej podatne na znęcanie się. Zatem ważnym zagadnieniem jest pytanie w jaki sposób można walczyć z agresją, tym bardziej jeśli spotyka ona nas ze strony bliskich, czyli osób do których mamy, a przynajmniej powinniśmy mieć zaufanie. Przede wszystkim jeśli jesteśmy świadkami takiego zdarzenia nie wolno nam biernie patrzeć na rozwój wydarzeń, ale natychmiast reagować. Istnieje wiele metod, które można wykorzystać w walce z przemocą. Wszystkie one jednak wymagają podjęcia decyzji przez osobę pokrzywdzoną, przełamania lęku przed osobą, która nas krzywdzi. Kiedy zrobi się ten pierwszy krok warto uczynić następny i zwrócić się do odpowiedniej organizacji. Osoba, która posunęła się do tego, żeby w jakikolwiek sposób skrzywdzić drugiego człowieka, będzie w stanie uczynić to po raz kolejny.

  4. althona pisze:

    Aby skutecznie walczyć z przemocą w rodzinie należy w pierwszej kolejności powiedzieć o tym co się dzieje zaufanej osobie.Nie wolno zostawiać tego bez rozwiązania,bo wówczas ten koszmar nigdy by się nie skończył.Dobrze mieć wokół siebie osoby,które by wspierały,napędzały do przeciwstawienia się przemocy.Problem taki trzeba zgłosić do danej organizacji,która pomogłaby błyskawicznie go rozwiązać i ukarać osoby zasługujące na to.W tym wszystkim najważniejsze jest by:nie poddawać się,mieć odwagę mówić o tym,mieć wsparcie w kimś..

  5. Martynica pisze:

    Przemoc w rodzinie to jedna z największych „chorób” XXI wieku. Walka z nią nie jest łatwa – nie wystarczą takie leki jak słowa, prośby, groźby – tutaj stosuje się antybiotyki większego kalibru. Pierwszym sposobem na walkę z przemocą w rodzinie jest samozaparcie maltretowanych członków rodziny, którzy swą miłością do drugiego człowieka starają się zwalczyć nieludzkie zapędy. Jeśli zaś nie miłością – to choćby nawet groźbą. Drugim sposobem walki z przemocą w rodzinie jest ingerencja ośrodków społecznych w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami często „przyzwoitych” rodzin. Jednak taka pomoc to często jedynie bicie grochem o ścianę – pracownicy społeczni czy policja przyjdą, zagrożą, wyjdą – i często na tym kończy się ich pomoc. Najlepszym sposobem na walkę z przemocą w rodzinie wg mnie jest uświadamianie ludzi na ten temat. Od tych najmniejszych – uświadamianie w szkołach, że trzeba zgłaszać, jeśli ktoś z rodziny robi dziecku krzywdę i nie wstydzić się tego – tylko głośno mówić. Także wśród dorosłych temat przemocy nie powinien być omijany – w telewizji, na plakacie wiszącym na tablicy ogłoszeń czy z ambony kościoła, a nawet na specjalnych spotkaniach informacyjnych organizowanych przez pracodawców powinniśmy uświadamiać się nawzajem, że trzeba walczyć z tą „chorobą”, zarówno jeśli jesteśmy ofiarami, jak i wtedy, gdy jesteśmy oprawcami – bo robiąc krzywdę innym, krzywdzimy także siebie i własne sumienie. Największy problem tkwi bowiem w naszej mentalności i to ją trzeba zmieniać, nie warunki finansowe.

  6. Malwina pisze:

    Przede wszystkim rozmawiać ze znajomymi , nauczycielami , pedagogami o tym co się dzieje w domu . Hm a dorośli powinni przemyśleć takie sprawy jeśli załóżmy ojciec bije dzieci i żonę , to kobieta powcina przemyśleć czy dalej z nim żyć , nie rozumiem jeśli jest się z kimś kto nie szanuje drugiej osoby i są razem dla dobra dzieci , bo dzieci się skrzywdzi . To nie prawda jeśli rodzice nie dogadują się w jakimś stopniu , nie kochają się , czy nie tolerują się już w związku to najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie . Dzieci po czasie zrozumieją , a wyprowadzenie się od jednego z rodziców jest zapewne lepsze od krzywdy jakiej może ono wyrządzić niewinnym jego pociechą czy swojemu partnerowi .

  7. alibaba2 pisze:

    Skuteczna walka z przemocą w rodzinie, to bardzo drażliwy i niesamowicie trudny temat. Ofiary są zastraszane i bite, boją się komukolwiek powiedzieć co się dzieje w ich czterech ścianach. Kobieta nie może odejść od męża bo przeważnie nie ma dokąd pójść, bo nie ma środków do życia, ani za co wynająć mieszkania. Ktoś, kto jest biernym obserwatorem, mówi czemu od niego nie odejdzie? No czemu???????? Dzieci też ukrywają koszmar w szkole, wśród kolegów udają, że mają normalne życie. Tylko kobiety, które zarabiają więcej mogą szybko się uzależnić i rozpocząć nowe życie, ale są psychopaci i uzależnieni od alkoholu, którzy im na to nie pozwolą i będą dręczyć bez końca………….

  8. olka00 pisze:

    Najważniejsze jest to, żeby nie dać się zastraszyć!. Nie pozwolić na to, aby pokazać swoją słabszą pozycję, tylko otwarcie i głośno dawać do zrozumienia , że jeżeli druga osoba użyje wobec Ciebie przemocy Ty bez żadnych lęków zgłosisz to w odpowiednie miejsce. Jeżeli osoba , która używa przemocy wobec drugiego zobaczy, że walczysz, nie boisz się , to wówczas zaprzestanie to robić z obawy odpowiedzialności karnej. Nawet kiedy się boimy , musimy odnaleźć w sobie tą siłę , która w nas gdzieś głęboko siedzi i nie dać się ZASTRASZYĆ !.

  9. Kazimiera pisze:

    Na pewno nie być obojętnym na los drugiego człowieka, nie bać się interweniować jeśli widzimy że dzieje się krzywda. Zgłaszać każde choćby najmniejsze podejrzenie aby nie dopuścić do większego zła kiedy na interwencję jest już niestety często za późno. Ofiara przemocy w rodzinie niejednokrotnie jest tak zastraszona że nie potrafi samej sobie pomóc, dlatego uświadamianie i wpajanie już od najmłodszych lat co w takich sytuacjach zrobić dałoby nadzieję że taka osoba potrafi się bronić, wpajane przez lata zasady teoretyczne wcieli w życie. Uważam że za przemoc w rodzinie powinny być surowsze kary i zawsze podawane publicznie. Może wtedy byłoby tej przemocy mniej.

  10. Monia pisze:

    Przemoc w rodzinie to problem który istnieje od zawsze, jednak najczęściej popełnianym błędem, który pozwala brnąć w to coraz bardziej jest po prostu udawanie, że nic się wielkiego nie dzieje i bezradność. Bo wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że takie rzeczy zdarzają się często oraz że są ludzie lub specjalne organy, które zajmują się takimi sprawami.
    Należy pamiętać, że z tym problemem boryka się wiele osób, że nie należy tego przemilczać i zamykać się w kokonie ciszy. Przemocy należy wyjść na przeciw, próbować z nią walczyć i o niej mówić, a przede wszystkim nie bać się poprosić innych o pomoc. Bo właśnie to jak reagujemy i jak bardzo pragnimy się od tego uwolnić zależy w głównej mierze od nas samych.
    Dlatego warto skończyć z przemocą szukając od niej ratunku właśnie wśród osób bliskich jak i zupełnie obcych, bo nigdy nie wiadomo, czy ta właśnie dłoń nie będzie naszym wybawieniem od rodzinnego problemu.

  11. ania2517 pisze:

    Walka z przemocą musi zaczynać się już w dzieciństwie. Rodzice powinni wzmacniać w dziecku pewność siebie, wpajać mu, że zasługuje na szczęście, jest wyjątkowe i nikt nie ma prawa go skrzywdzić, a jeśli dozna cierpienia to ma prawo się bronić. Tymczasem wychowujemy maluchy na grzeczne, uległe i usłużne (dotyczy to zwłaszcza dziewczynek). Nie twierdzę, że dzieje się tak zawsze, ale niestety za często. Jeśli zburzymy w kilkulatce jej poczucie godności, to zaowocuje to później trwałym uszczerbkiem na jej psychice. Rodzice, którzy biją dzieci muszą wiedzieć, że ich postawa zrujnuje dzieciom życie. Takich maluch zawsze będzie uważał się za kogoś gorszego, zasługującego na karę, stanie się posłuszny, nikomu nie będzie potrafił się przeciwstawić. Z przykrością muszę stwierdzić, że rodzice używający siły do rozwiązania w domu jakiegokolwiek konfliktu nie potrafią przewidzieć skutków takiego działania. Ich dziecko będzie albo skrajnie uległe, albo agresywne. Obie postawy są nie do przyjęcia. Dlatego tak ważne jest świadome i rozsądne wychowywanie dziecka, umocnienie jego psychiki. Dom, w którym przeważają kary, nigdy nie będzie domem szczęśliwym, ani zdrowym. Dzieci z takiego środowiska powielą schemat swoich rodziców. Jest to przykre, ale prawdziwe. Gdy w rodzinie funkcjonują niezdrowe, skrzywione relacje trudno oczekiwać, że następne pokolenia je wyprostują, bo wymaga to pracy, wysiłku, a przede wszystkim zrozumienia, że można żyć inaczej. Przemoc w domu rodzi się z nieumiejętności odreagowania emocji i ze złych wzorców wyniesionych z najbliższego otoczenia. Warto więc uczulać dzieci na przemoc, tłumaczyć, rozmawiać, pokazywać sposoby rozwiązywania konfliktów, oferować swą pomoc. Najważniejsze jest jednak to, by zbudować atmosferę, w której dziecko będzie się czuło bezpieczne, kochane, akceptowane. Zbudowanie w dziecku przeświadczenia, że jest ono wartościowymi wyjątkowym człowiekiem sprawi, że będzie mu łatwiej nie tylko budować przyszłość, ale i stawiać czoła problemom, a w tym – ewentualnej przemocy.

    • Anna-Ona pisze:

      ania- w pełni sie zgadzam. Dziecko, które będzie czuło się kochane, akceptowane, będzie pewne siebie, swoich mozliwości. Będzie wiedziało, jak nalezy dbac o siebie i nie pozwoli, aby ktoś inny go krzywdził. Tak wychowane dziecko, a potem dorosły o wiele łatwiej i szybciej przeciwstawi się przemocy, zarówno psychicznej i fizycznej.
      Wydaje mi sie, że ludzie, którze nie sa pewni siebie, nie wierzą w siebie, a jako dziecko miały niewystarczajaco duzo miłości, za wszelką cene starają się, aby ich kochano, akceptowano. Wtedy też i przeciwstawić się przemocy będzie im trudniej. Mysle, że łatwiej będa miały poczucie winy. Będą oskarżały siebie o zachowanie partnera.
      Przemoc to zamkniete koło, z którego niektórym osobom niezwykle trudno się wydostać, przeciąć…

  12. Anna-Ona pisze:

    O przemocy, jej przyczynach, skutkach i sposobach walki z nią pisało juz wielu madrych ludzi: psychologów, pedagogów, socjologów. Cóż więc moje słowa przy myslach tak ludzi wykształconych?
    Przemoc- ten strach, kiedy ojciec po raz kolejny wraca z pracy pijany, a ONO siedzi w swoim pokoiku cichutko, cichuteńko- stara się nawet oddychac najciszej jak potrafi, by nie sprowokowac go. Siedzi i słucha…Zastanawia się, czy matka znowu pójdzie po piwo czy dzis jednak przeciwstawi się. Po dłuższej chwili slyszy zniekształcony alkoholem głos ojca-wchodzi do pokoju i znowu słyszy słowa pełne złości. Jego wzrok…Ono spogląda i nawet boi sie płakac. Wie, że ojciec nie lubi łez. często po pijaku powtarza, że beczą tylko słaszczaki, a ONo powinno byc silne, nieugiete- w końcu jest jego dzieckiem. Ojciec zniecierpliwiony pyta, czy matka przyszła ze sklepu. Głosno i z pretensją prosi o podanie papierosów, a potem znowu klnie, obraża JĄ- jego matkę. Gdy ta wraca, zniecierpliwiony wstaje i popycha ją na ścianę. Obraża ją najgorszymi słowami, a ONO- już nie protestuje. Wie, że lepiej stac cicho, inaczej rozpeta sie wielka i głosna awantura. Choć sąsiedzi i tak nigdy nie reaguja, nie pukają, nie zwracają uwagi, ONO nie lubi, jak On krzyczy, trzaska drzwiami, każe mamie słuchac tych obelg.
    Po chwili matka wstaje, poprawia bluzkę i idzie do kuchni zmywac naczynia. W niepokojacym spokoju wysłuchuje tych wszystkich przykrych słów…
    Mijają lata…ONO wciąż pamieta tamte sytuacje. Doskonale wszystko pamieta. Mama także. Wybaczyła, zapomniała? Nikt nie pomógł, nikt nigdy nie zapukał do drzwi, nie zadzwonił po Policję, nie zgłosił do MOPS-u. Mama także godziła sie na to wszystko. Nie miała siły odejść. Znosiła upokorzenia, wyzwiska, krzyki, awantury. ONO wciąż pamięta i żałuje, że nie powiedziała o tym nikomu- nauczycielce, pedagogowi…Ale czy oni nie widzieli? Przecież miało siniaki na nogach, a podniesiony głos nauczyciela wywoływał płacz…Nikt nie pomógł, nikt…

  13. Natalia pisze:

    Według mnie jest wiele sposobów na rodzinną przemoc. Nigdy nie byłam świadkiem, ani nie doświadczyłam takiej przemcy, ale gdyby cośsiętakiego działo to… Po pierwsze nie pozwoliłabym, żeby obu stronom się coś stało -( winnego i poszkodowanego ). Może to nie jest do końca dobre wyjasnienie w tej sprawie, ale każdy z nas, ludzi popełnia błędy. Jedne są duże, drugie małe, a rodzą się one przede wszystkim z bezmyślności. Chcemy zrobićdrugiej osobie na złość, bo np. spotyka sięz osobą której wręcz nienawidzimy… Właśnie.. Każdy złowiek ma inną psychike, dlatego NIE MOŻNA dopuścić do tego, żeby niezaleznie od strony się komuś coś stało. JAK SKUTECZNIE WALCZYĆ?! Jest na to tylko jeden za to banalny sposób – szczere rozmowy i życie bez kłamstw. Tylko dzięki temu będziemy mogli żyć spokojnie.

  14. Dorota pisze:

    Czasem tak trudno pochylić się nad nieszczęściem i niesprawiedliwością, jeżeli nie dotyka nas samych… Ostatnie „medialne” historie są tego najwymowniejszym przykładem. Zamykamy oczy, udajemy, że nie widzimy, zarażamy się nieuleczalną chorobą o nazwie „znieczulica”. Czy jest medykament, który może to wyleczyć?
    Mam to szczęście, że od wielu lat pracuję z młodzieżą trudną, określaną zdawkowo „patologiczną”. Ale każdy kij ma dwa końce, bo tak naprawdę większość z nich, to wspaniali młodzi ludzie, których życie nie zdążyło rozpieścić.
    W czasie rozmów, które były wynikiem długich procesów, że tak powiem, zaufaniowych, dowiadywałam się o gwałtach popełnianych przez rodziców, o setkach razów spadających na bezbronne ciała, o psychicznej fobii wywieranej na niedojrzałe jeszcze charaktery…
    Pierwsze skojarzenie i słowo, które odczuwałam to „strach”… Strach – stały towarzysz pokrzywdzonych. Ten, który wiąże język, każe wcielić się w skórę tropionego zwierzęcia, odcina możliwość ucieczki…
    Te przemyślenia zaprowadziły mnie do kilku konkluzji, które pozwolę sobie, króciutko wypunktować, gdyż rozważania zajęłyby pewnie całą tę stronę, a czytających pchnęły w ramiona Morfeusza. Kroki, które należy podjąć, by uniknąć wielu tragedii to:
    1. Wszechobecna profilaktyka, tak w stosunku do dzieci, jak i osób dorosłych. Lepiej przeciwdziałać, niż leczyć rany.
    2. Rola szkoły, mającej nauczyć umiejętności komunikacyjnych, swego rodzaju odsłonięcia problemów przed światem. Akcja ta, moim skromnym zdaniem, winna być skierowana przede wszystkim do rodziców, jako osób wytyczających życie pociech, współsąsiadów, członków tej samej grupy społecznej.
    3. Poprawa niedoskonałego prawa, łącznie z zaostrzeniem środków karani.
    4. Zmobilizowanie kuratorów i pracowników instytucji społecznych do bardziej sumiennego wykonywania swych czynności / moje doświadczenie podpowiada, że co najmniej 30% osób mieniących się kuratorami, zupełnie lub w wąskim zakresie interesuje się losami podopiecznych/.
    5. Zintensyfikowanie kampanii medialnych, by jeszcze bardziej uwypuklić problem, przez wielu zamiatany pod przysłowiowy dywan…

    To tylko luźne przemyślenia, obraz chwili. Konkretne decyzje zapaść winny w innym czasie, w innym miejscu… Jak powiedziała kiedyś Anna Kamieńska, „…dzieciństwo jest dobre dlatego, że każdy dzień zaczyna życie na nowo, bez ciężaru dnia wczorajszego.” Walczmy o to, by każdej małej istocie było to dane…Walczmy na co dzień, nie od święta…

    • Anna-Ona pisze:

      Młodzież patologiczna- trudna.
      Pamiętam, jak kiedyś usłyszałam od pewnego chłopca: „Wie Pani, jak mój ojciec bił mojego brata? Tak bardzo, z taką siłą, że az mu kostki u rąk popuchły. A mój brat tylko się smial. Jego to nie bolało! Chciałbym, żeby i mnie nie bolało…”
      Na szczęście ten chłopiec trafił do Domu Dziecka. Choc miał 11 lat, przezył i doświadczył tyle agresji, przemocy…Niestety, zostawiło to slad na jego duszy. Nieodwracalny śla.

  15. Angelika pisze:

    Jak skutecznie walczyć z przemocą w rodzinie? NIE BAĆ SIĘ!!! Musisz twardo postawić na swoim, nie pokazywać że jesteś słabym człowiekiem. Telefon zaufania nie jest Twoim wrogiem, to pomoc dla potrzebujących. Nie wstydź się powiedzieć o swoich problemach. W dzisiejszych czasach takie znęcanie się w rodzinie jest karalne!!! Sama padłam ofiarą przemocy w rodzinie. Mój ojciec mnie nie oszczędzał!!! Jednak dzięki pomocy mojej sąsiadki zdecydowałam się powiedzieć o problemie innym, którzy odpowiednio się wszystkim zajęli. Dziękuje tym ludziom a innych zachęcam do WIĘKSZEJ ODWAGI.

  16. paulina jat pisze:

    Pamietam zdanie ktore powiedziała kiedys moja wychowawczyni w szkole” żeby ludzie nie kradli nie wystarczy ich karac- trzeba ich edukowac by rozumieli dlaczego nie wolno tego robic”. Cytat ten przypominam sobie czesto i odnosze go do innych sytuacji w życiu. Przemoc zazwyczaj wystepuje gdy ludzie nie radza sobie z życiem i samym sobą. Gdy pokazemy im że można życ inaczej, uświadomimy pewne mechanizmy tkwiące w człowieku, i pozwolimy zrozumiec samych siebie mogą wyjśc ze spirali przemocy. pomózmy innym

  17. BlackRose66 pisze:

    Z mojego punktu widzenia nie możemy dopuszczać do skrajnej sytuacji, by nasze oczy stały się ślepe, zaś konstruktywne, racjonalne myśli zostały skute łańcuchami bezsilności. Głęboko w moich zwojach mózgowych ugrzęzły słowa pewnego dominikańskiego zakonnika ukazujące fundamentalny sens: „Nie ma na tej ziemi sytuacji absolutnie beznadziejnych. Ani dla poszczególnych ludzi, ani dla całych społeczeństw. Tezy tej nie wolno jednakże głosić przez bagatelizowanie tych beznadziei, których doświadczają ludzie i społeczeństwa.” Jeżeli los brutalnie zakpi sobie z człowieka, spojrzy na niego z szyderczym, sarkastycznym uśmiechem nie można zapominać, by opierać swoje życie na niezachwianych wartościach, nie należy się poddawać i wyrzekać się swojej tożsamości. Problem przemocy w rodzinie to aspekt wielowarstwowy, który w każdym przypadku bez wyjątku wymaga szybkiej reakcji, trzeźwego myślenia- należy szukać rozwiązania oraz pomocy. Istnieje wiele instytucji zajmujących się przemocą i pomagających z nią walczyć np. różnego rodzaju schroniska dla matek z dziećmi, które zostały dotknięte przemocą w rodzinie. Organizowane są również różnego rodzaju terapie dla osób, wobec których jest lub była stosowana przemoc. Jeżeli boimy się bezpośredniego kontaktu możemy skorzystać z telefonu zaufania bądź innych podobnych instytucji. Nie można pozwolić, by strach nami zawładnął do tego stopnia, że jesteśmy emocjonalnie sparaliżowani. Myślę, że niezwykle ważne jest interpretowanie faktów poprzez analizę kontekstu ich występowania i organizowanie działań chroniących dzieci przed krzywdzeniem.Żaden system ochrony dzieci przed krzywdzeniem, nawet najlepiej przemyślany i realizowany, nie zagwarantuje maksymalnej skuteczności, nie zlikwiduje całkowicie zjawiska. Jednakże budowanie właściwych strategii profilaktyki i rozwijanie polityki prewencyjnej, opartej na wiedzy o efektywności metod i form pracy, może znacząco ograniczyć rozmiary dziecięcej krzywdy.

  18. Martynica pisze:

    kiedy nagrody zostaną wysłane?

  19. andrzej pisze:

    Witam,

    Książki są w drodze i lada moment powinny się u Was pojawić

    pozdrawiam
    Andrzej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>