Złamane… [recenzja]

Czy istnieje równowaga między dobrem a złem? Czy człowiek ma jakieś szanse na przeciwstawienie się siłom ciemności? Czy otaczająca nas rzeczywistość jest taką, na jaką wygląda? „A może wokół człowieka stale się dzieją rzeczy niezwykłe, lecz on ich nie widzi, zajęty swoimi ludzkimi sprawami?”

 Ave spadł z nieba. Spadł i połamał skrzydła, i nie może już tam wrócić. Najgorsze w tej przygodzie jest jednak to, że ucierpiała na tym mała dziewczynka, jego podopieczna. Wszak Ave jest Aniołem Stróżem i bez jego opieki Ewa musi umrzeć. Chyba że… zamienią się rolami. W końcu „dobro rodzi się w opozycji do zła”, a na świecie musi pozostać równowaga.

Cisza jak w niebie

„Muzyka to cała orkiestra i jest w niej miejsce także na ciemne, mroczne tony”. Ale najpiękniejsza jest chwila ciszy, kiedy możesz przez sekundę delektować się tym, co właśnie przeżyłeś. Tam, gdzie spadają anioły Doroty Terakowskiej to książka, w której najważniejsze wydaje się być to, co nie zostało powiedziane. Powieść, w której brak słów jest głośniejszy niż krzyki tłumów. Czy da się, bowiem napisać, choć jedno prawdziwe słowo o miłości, o szczęściu, o cierpieniu?

Dorota Terakowska na karty swojej powieści wprowadza rozmyślania o charakterze mistycznym. Zastanawia się nad kondycją współczesnego człowieka, pyta o to, czym jest szczęście, rozmyśla nad sensem cierpienia. Jednak najważniejsze, co wyniosłam z lektury tej książki to przekonanie, że nigdy nie jestem sama, bo ”są jeszcze anioły na świecie, czynią cuda same o tym nie wiedząc”.

 

This entry was posted in Autorzy, Recenzje and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>