Starą panną zostać wolę!!! [recenzja]

W naszym społeczeństwie utarło się przekonanie, że: „Najładniejsze dziewczyny w szkole, licealne gwiazdy, wokół których kręcą się chłopcy, zwykle kończą na dwa sposoby. Albo zaraz po maturze zachodzą w ciążę – i szybko przestają być atrakcyjne – albo zostają starymi pannami z powodu przerostu ego”. Staropanieństwo jest coraz rzadziej wytykane palcami. Nastolatki zaś są świadome, że dobrą inwestycją na udane życie jest przede wszystkim wiedza i niezależność ekonomiczna.


Bohaterka Ucieczki znad rozlewiska pod presją matki i otoczenia decyduje się wreszcie na ślub. Ma trzydzieści lat, nieciekawą pracę i marzenia, które nie mają szans na spełnienie. Wizja ślubu powinna ją cieszyć. Kocha Jakuba, ale nie potrafi ponieść się fali szczęścia. Będąc zaledwie kilka kroków od ołtarza, odwraca się nagle i ucieka. Kogo na to stać? Czy nie jest tak, że najczęściej rezygnujemy z siebie w imię czegoś, dla kogoś?

Franciszka ucieka do stolicy. Dzięki wsparciu przyjaciół: Wery i Jędrka staje na nogi i robi karierę w telewizji. Jest popularna, bogata ale samotność zaczyna jej doskwierać coraz bardziej. Idą święta Bożego Narodzenia. Bohaterka nigdzie się nie wybiera, nie stroi domu, bo chce te dni spędzić na oglądaniu telewizji. Znowu wkraczają przyjaciele i dzięki nim odwiedza dom rodzinny i wreszcie godzi się z matką.

Znajomi Franciszki mają kogoś bliskiego, z kim dzielą swoje troski. Nawet Wera coraz częściej myśli o założeniu rodziny i rozgląda się za właściwym partnerem. Franciszka ma nadzieję, że jej pierwsza miłość, Jędrek wróci do niej i zamieszkają razem. Okazuje się, że Jędrek jest gejem. Na horyzoncie nie ma zbyt wielu kandydatów na męża. Znalezienie drugiej połówki nie jest takie łatwe, jak się wydaje. Franciszka coraz częściej wspomina Jakuba. Nie może do niego zadzwonić, bo zrobiła mu takie świństwo. Kochała go, ale ich życie pod dyktando matki i w Kazimierzu nie miało szans na powodzenie. Wyrzuty sumienia coraz częściej dają o sobie znać. Żeby go tak chociaż przeprosić, byłoby lżej.
Z pomocą przychodzi siostra Helena, która wyjawia prawdę o tajemniczych liścikach i bukietach, które Franciszka znajdywała pod swoimi drzwiami. Zostawiał je Jakub. Ta wiadomość pozwoliła jej wykonać telefon…

O Celina

Jestem poetką. Więcej o mnie na stronie tpspkielce
This entry was posted in Recenzje and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>