Szybko dorosnąć, ale do czego? [recenzja]

DziewczynaMłodzi ludzie inaczej postrzegają świat. Sprawy, które dla dorosłego człowieka są ważne i wiążą się z konsekwencjami, kwitują lekceważącym uśmiechem. Żaden argument nie jest ich w stanie przekonać, że to bagno, w które brną, przed nimi zaliczyło już zbyt wielu.

Seks! – o co tyle hałasu? Kto dziś tego nie robi! To normalne! Takie spojrzenie, sprawia, że konsumpcja związku następuje natychmiast, a potem światła gasną i zaczynają się problemy. Dopiero wtedy do głosu dochodzi rozsądek, zadając pytanie, stare jak świat – warto było?

Fascynacja, chęć wrażeń sprawiają, że młodzi ludzie zbyt szybko pragną dorosnąć. Naiwnie wierzą, że los im sprzyja, a ich wiedza nie pozwoli na żadną wpadkę. Niestety los potrafi zakpić z człowieka w najmniej oczekiwanym momencie. Euforia, która towarzyszy pierwszym uniesieniom wygasa nagle. Patrzymy na partnera zupełnie inaczej, jakby obojętniej.

Coraz częściej nie mamy dla niego czasu, nie odbieramy telefonu. Goniąc za nowymi doznaniami stwierdzamy nagle, że to błędna uliczka. Życie musi polegać na czymś więcej. Nagle zatrzymujemy się wpół drogi zgorzkniali, bo dociera do nas, że zbyt łatwo odrzuciliśmy wartości, ludzi, którzy nas kochali. Chcemy zawrócić, naprawić swoje błędy, ale nie zawsze to się udaje. Odtrącony partner rzadko kiedy radośnie wita nas w progu wybaczając doznane krzywdy i upokorzenia. Wtedy najczęściej dorastamy.

Młodzieńcza miłość – taki jest jej najczęstszy scenariusz. Czas osusza łzy i zabliźnia rany. Rozdaje też inne karty i każe budować szczęście na zupełnie innych zasadach.
Inaczej sprawa wygląda, jeśli z takiego związku rodzi się dziecko, a partnerzy nie mają sobie nic do zaoferowania. W takich przypadkach chłopcy najczęściej biorą nogi za pas i nagle przestają śnić o dorosłości. Wielu śmiałków marzy o kolanach matki i jej bezpiecznych ramionach.

Seks, który był treścią ich życia, przestaje nagle smakować, bo konsekwencje zabawy w dorosłość będą wlec się za nim przez resztę życia. W takich sytuacjach najbardziej cierpią dzieci i niestety młode matki. Cena jaką przychodzi im zapłacić nie warta jest tych paru chwil zapomnienia.

„Zabawne prawda? Moi rodzice myślą, że spieprzyłeś mi życie, pociągnąłeś na dno i tak dalej. A ja próbowałam stanąć w twojej obronie. Ty i twoja mama uważacie, że to ja spieprzyłam ci życie i pociągnęłam cię na dno. Ja wiem, że nigdy bym nie została wiesz projektantką rakiet, wielką pisarką, ani nikim takim. Ale chciałam być kimś. Nie mówię, że kimś niesamowitym. Po prostu kimś. Myślisz, że jakie mam teraz szanse? Popatrz na mnie. Dziś byłeś w koledżu. Wielka mi rzecz. Przynajmniej poszedłeś dziś do tego koledżu. A ja gdzie byłam? Chodziłam do kuchni i z powrotem. Więc przestań, dobra? Przestań gadać jak spieprzyłam ci życie. Jeszcze masz jakąś szansę. A ja?”

Wpadka Nicka Horby: dobrze się stało, że taką książkę napisał mężczyzna. Może to spojrzenie przemówi do wyobraźni młodych ludzi, którzy na opak pojmują dorosłość. Autor pokazuje, jak pokolenie nastolatków lekceważąc sobie tę sferę życia nie potrafi sprostać konsekwencjom, jakie spadają na jego młode barki. Zbyt wczesna inicjacja seksualna nie prowadzi do niczego dobrego. To nie jest zabawa i dlatego, przeważnie niesie za sobą cierpienie i rozczarowanie. Brak szacunku do partnera, uprzedmiotowienie, a przede wszystkim brak odpowiedzialności za swoje czyny są dowodem na to, że takie związki są bez przyszłości. Chociaż i tu zdarzają się wyjątki…

Najczęstszą reakcją w takich sytuacjach jest chęć ucieczki od problemu poprzez, aborcję, unikanie partnera lub choćby wyłączenie telefonu. Takie zachowania mają już swoją definicję.

Nawet ci nieliczni, którzy podejmują trud rodzicielski, rzadko mogą sprostać obowiązkom. Rutyna dnia codziennego nie sprzyja romantycznym uniesieniom i najczęściej prowadzi do rozpadu rodziny. Największą cenę płacą za to dzieci i młode matki. Beztroska młodość, jaka jest wpisana w życie każdego nastolatka, dla tych kobiet jest już tylko czasem przeszłym.
Gorąco polecam lekturę tej książki zwłaszcza nastolatkom ku przestrodze, by nie zranili lub uniknęli ran.

O Celina

Jestem poetką. Więcej o mnie na stronie tpspkielce
This entry was posted in Recenzje and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>